Różne oblicza sandałów

Pozostajemy w ciepłych letnich klimatach – a w zasadzie wręcz upalnych. Kiedy żar leje się z nieba, nie potrafimy znaleźć sobie miejsca, często miewamy też poważne problemy z ubraniem się w taki sposób, aby zapewnić maksimum komfortu oraz wygody. Jednakże są na to sposoby. O ile odzienie wierzchnie można dobrać w miarę łatwo, stawiając na krótkie spodenki i krótki rękaw, to z obuwiem jest już gorzej. Tak naprawdę każde pełniejsze buty sprawiają, że mamy wrażenie „gotujących się” stóp, a przecież nijak to się ma do wygody w gorący dzień.

Dobrym rozwiązaniem są więc sandały. Zakładane tradycyjnie na bosą stopę, choć niektórzy uparcie łączą sandały ze skarpetkami, co w pewnych kręgach uchodzi wręcz za symbol złego smaku. Jednak są kraje, jak choćby niedalekie nam Niemcy, gdzie taki strój nie wzbudza niczyjego zdziwienia. Przyjmijmy jednak, że po to zakładamy sandały, aby skarpet już na stopy nie zakładać. Jeśli chodzi o dostępne w sklepach modele, jest tego sporo.

Mamy warianty nowoczesne, jak i te bardziej tradycyjne. Dobierając sandały powinniśmy w pierwszej kolejności zwracać uwagę na wygodę i komfort ich noszenia. Niektóre tańsze wersje sandałów potrafią wywoływać nieprzyjemne otarcia, których należy unikać. Upewnijmy się więc, że kupowana przez nas para posiada specjalne, miękkie wyściełanie w miejscach najbardziej narażonych na otarcia. Dzięki nim codzienne użytkowanie takich butów w lecie będzie przyjemne i wolne od jakichkolwiek objawów dyskomfortu.

Kolory także są kwestią najzupełniej otwartą – każdy znajdzie coś odpowiedniego.